Myśl o ćwiczeniach towarzyszyła mi ostatnio natarczywie i codziennie. Stąd dziś decyzja - dodatkowo po rozmowie z Babetą, która też będzie ćwiczyć - że wznawiamy akcję! Zresztą waga mi pokazuje, że nie mam się zbyt dobrze, mimo że zmieniłam trochę nawyki żywieniowe.
Jako że mam zaległości w ćwiczeniu, postawiłam na skalpel. Było ciężko, ale zrobiłam. No i brakuje mi motywacji, bo nie wierzę, że schudnę.
Podejmij wyzwanie! Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską! I nie tylko z Ewą – zmień po prostu! Dlaczego nie? Odważnie staję do walki o zdrowe, wysportowane i piękne ciało oraz świetne samopoczucie. Relacja na blogu.
sobota, 31 sierpnia 2013
środa, 28 sierpnia 2013
środa, 21 sierpnia 2013
wtorek, 20 sierpnia 2013
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Poniedziałkowe dąsy
Zaczynam wątpić w dietę - po pierwsze jest mi ją bardzo trudno stosować, ponieważ zazwyczaj brak mi składników, wyjeżdżam gdzieś, jemy wcześniej lub później. Poza tym w teście wyszło mi, że jestem nią tylko zainteresowana, ale nie jestem dość zmotywowana. Staram się jeść zdrowo, a mimo to bilans wartości odżywczych wypada w moich potrawach marnie. Nie lubię być na diecuie - mam wrażenie, że wtedy automatycznie jestem głodna, poirytowana i poszkodowana. Co więcej dawno nie ćwiczyłam, ale w weekend pływałam za motorówką i jeździłam na quadzie. :) Czas jednak wrócić do ćwiczeń Ewy. Motywacjo, gdzie jesteś? Dziś ogólnie nie mam humoru.
Dąsów ciąg dalszy. Mam wrażenie, że prowadzę blog o niczym. Chyba zniknę z internetu na jakiś czas, z fejsa na pewno. I idę na kabaret. Sama. Jakoś nie wydaje mi się, aby coś było mnie w stanie rozśmieszyć. Za oknem leje deszcz...
środa, 14 sierpnia 2013
Do ataku!
Jako że wczoraj nie było dzikiej fazy natarcia ćwiczeń, dziś powinna
być. Już wczoraj sobie zaplanowałam ćwiczenia, ale nie poćwiczyłam, dziś
natomiast może mi nie starczyć czasu. Jutro na szczęście jest wolny
dzień, a przede mną długi weekend, więc jest szansa.
wtorek, 13 sierpnia 2013
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Po tygodniu i weekendzie
Dziś pora powrócić do ćwiczeń... co do diety staram się, ale mam wrażenie, że nigdy nie uda mi się idealnie realizować wszystkich zaleceń lub przygotowywać wszystkich potraw zgodnie z przepisami. Nie wtedy, kiedy chodzę do pracy na cały etat. A przez ostatni tydzień latałam po domu sprzątając i po sklepach kupując elementy dekoracyjne do mieszkania. Moje ćwiczenia wyglądały co najwyżej tak:
Ale na ćwiczenia czas! Dawno nie poskakałam z Ewą i mi tego brakuje. Miałam zamiar się zdrzemnąć i odpocząć trochę po całym tygodniu biegania, ale możliwość nadarzyła się dopiero teraz, więc... choć nie wiem, czy mi się uda, bo znowu za którąś ścianą wiercą za słabą wiertarką jak na żelbeton... W każdym razie (patrz zdjęcie).
JEDZENIE
Trochę zgodnie z dietą, trochę niezgodnie - ogólnie nie rewelacyjnie.
ĆWICZENIA
Skalpel z Ewą, choć czułam się źle. Dziwnie było - duszno, słabo, ogólnie do chrzanu. No i były to ćwiczenia po dłuższym czasie niećwiczenia. Ble! Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Ale na ćwiczenia czas! Dawno nie poskakałam z Ewą i mi tego brakuje. Miałam zamiar się zdrzemnąć i odpocząć trochę po całym tygodniu biegania, ale możliwość nadarzyła się dopiero teraz, więc... choć nie wiem, czy mi się uda, bo znowu za którąś ścianą wiercą za słabą wiertarką jak na żelbeton... W każdym razie (patrz zdjęcie).
JEDZENIE
Trochę zgodnie z dietą, trochę niezgodnie - ogólnie nie rewelacyjnie.
ĆWICZENIA
Skalpel z Ewą, choć czułam się źle. Dziwnie było - duszno, słabo, ogólnie do chrzanu. No i były to ćwiczenia po dłuższym czasie niećwiczenia. Ble! Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
czwartek, 8 sierpnia 2013
Czwartek pędzi na spotkanie piątku
Ogólnie... porażka. Jeśli chodzi o ćwiczenia. Poza tym jeszcze mam masę pracy w domu - ciuchy, prasowanie, pranie ręczników, sprzątanie... Nie ogarnę tego wszystkiego. Chciałam jeszcze pomalować ściany w kuchni... może dziś się uda, bo nie zamierzam dziś nigdzie jeździć. To, co mi brakowało, już kupiłam. Teraz czas ogarnąć bajzel. Dziś też w całym tym chaosie muszę znaleźć czas na ćwiczenia z Ewą lub Tomkiem. Upał w pracy dobija.
wtorek, 6 sierpnia 2013
To już wtorek?
Weekend przepłynął niczym sen. W ramach ćwiczeń było niezliczoną
ilość razy: wchodzenie i schodzenie z krzesła (wysoki steper), kucanie
(przysiady), przechodzenie do siadu (pozycja pompki), wznosy ramion
ponad głowę, napięcia mięśni w różnych dziwnych pozycjach - gruntowanie,
a później TAPETOWANIE przedpokoju. Ciężka orka. A do tego był mega
upał. Efekt pray - spektakularny niczym metamorfoza Ewy. Dziś zamierzam
podmalować kuchnię i oczywiście poćwiczyć.
JEDZENIE
Na śniadanie: owsianka na wodzie o smaku truskawkowym (kupiona porcja). Niezbyt mi smakuje, ale ok.
Upał, upał, upał... 37 st. C, w pokoju, w którym pracuję 29 st. C. Rozpływałam się. Na lunch zjadłam dwa małe kawałki piersi z kurczaka na zimno i kawałek bułki. Muszę te bułki czymś zastąpić.
W międzyczasie: kawa, napój aloesowy, woda.
Na kolację ser + kabanosy + bułka wieloziarnista.
Kupiłam dietę Be Diet ze strony Ewy: http://diety.bebio.pl/index.php/mid/7/fid/23/odchudzanie/diety
Start w czwartek 8 sierpnia.
ĆWICZENIA
Praktycznie nie miałam kiedy, chyba że liczy się wchodzenie do samochodu i wychodzenie z niego niezliczoną ilość razy i łażenie po sklepach w poszukiwaniu elementów dekoracyjno-remontowych. Na szczęście grubsze prace za nami. Jutro sprzątanie i mam nadzieję ćwiczenia. Jutro też mam otrzymać swoją nową dietę.
JEDZENIE
Na śniadanie: owsianka na wodzie o smaku truskawkowym (kupiona porcja). Niezbyt mi smakuje, ale ok.
Upał, upał, upał... 37 st. C, w pokoju, w którym pracuję 29 st. C. Rozpływałam się. Na lunch zjadłam dwa małe kawałki piersi z kurczaka na zimno i kawałek bułki. Muszę te bułki czymś zastąpić.
W międzyczasie: kawa, napój aloesowy, woda.
Na kolację ser + kabanosy + bułka wieloziarnista.
Kupiłam dietę Be Diet ze strony Ewy: http://diety.bebio.pl/index.php/mid/7/fid/23/odchudzanie/diety
Start w czwartek 8 sierpnia.
ĆWICZENIA
Praktycznie nie miałam kiedy, chyba że liczy się wchodzenie do samochodu i wychodzenie z niego niezliczoną ilość razy i łażenie po sklepach w poszukiwaniu elementów dekoracyjno-remontowych. Na szczęście grubsze prace za nami. Jutro sprzątanie i mam nadzieję ćwiczenia. Jutro też mam otrzymać swoją nową dietę.
5 sierpnia
Znowu jak to w poniedziałek było sporo latania tu i tam, załatwiania różnych drobiazgów. Po pracy zawiozłam psa do rodziców, pojechałam na obiad, dalej po listwy podłogowe i farbę oraz zakupy, żeby było co na kolację zjeść. No i zaczęłam dalszy ciąg ogarniania mieszkania: umyłam komodę i szafki na przedpokoju, nakleiłam ozdoby na komodę i zaczęłam przyklejać folię na drzwi - trudno, nie za bardzo chce współpracować, ale jako tako wyszło - może nie idealnie, ale całkiem ok. Na ćwiczenia z Ewą zabrakło czasu i chęci. Mam nadzieję, że jutro motywacja mnie znajdzie albo ja znajdę ją.
piątek, 2 sierpnia 2013
Ha ha! Znajdź różnice
JEDZENIE
Śniadanie: herbata, kawa, 1/8 bułki grahamki, łódeczki z cykorii z małą łyżeczką serka twarogowego ze szyczyporkiem ;)
http://demotywatory.pl/4131404/Amerykanscy-dyplomacikontra-jezyk-polski
Przekąska: banan, a w międzyczasie słodycze (muszę przestać zabierać do pracy; jadłam je też dlatego, że byłam głodna, zjadłam słabe śniadanie)
2 kawy
Obiad: surówka, kasza jaglana na moje oko (2 łyżeczki), kotlet rybny
Przekąska: ble, niezdrowa, picie zdrowe: aloe & green tea
Kolacja: dzieło męża. I dostałam piękne czerwone różyczki :)
ĆWICZENIA
Ok, to po kolei. Po pierwsze - w tle grał (i nadal gra) Bon Jovi. Mua, uwielbiam i w ogóle! :*
A trening wyglądał tak: początkowo rozgrzewka i ćwiczenia z książki, po kolei: R03, S04, R04, R05, R06 każde po minucie. Daej 3 ćwiczenia powtórzone w 3 seriach: S09, R01, M31. Później próbowałam jeszcze zrobić K13, ale jest to dla mnie prawie niemożliwe - zrobiłam 4 razy, ale jak zaczynałam ledwo byłam w stanie zrobić jedno powtórzenie, więc jest progres. Przeszłam zatem do skalpela. Od 20 min mniej więcej, ale bez filmu. Po kolei: ćwiczenie na pośladki i nogi na boku, zadzieranie nogi ugiętej do góry, prostej góra-dół, wznosy bioder, opuszczanie nóg, brzuszki z rękoma, z nogami, same nogi, żaba. Było mi mało, więc zrobiłam jeszcze ćwiczenia z Tiffany The Bikini ABS Workout http://www.youtube.com/watch?v=Wq-VeGdQptQ
Fuck yeah!!! Jutro następny trening :-)
czwartek, 1 sierpnia 2013
Czwartek...
Czuję plecy, ale wcale nie w pozytywnym sensie. Muszę na nie szczególnie uważać, a dziś bolą... Albo przesiliłam, albo przewiałam. Dzisiaj ostrożnie z ćwiczeniami, żeby się nie uszkodzić jak ostatnio...
Taki miałam dziś nastrój... trudny dzień.
Robić skalpel czy nie robić... a może total fitness z Tomkiem...? No, sama nie wiem. Pewnie zrobię, powoli się uzależniam od ćwiczeń, po których zazwyczaj czuję się lepiej :-)
JEDZENIE
Śniadanie: 1/2 bułki fitness, pasztet z papryką, kawa (1.3 kubka)
Przekąska: czekolada na nerwy, herbata, skittles
Obiad: makaron z krewetkami z papryką w sosie: mleko, mąka, papryka słodka, olej kokosowy, smak czosnku, cytryna, pieprz kolorowy, sól.
Kolacja: na razie nie jestem głodna. Kolacji nie zjadłam, za to chipsy owszem. I piwo. Masakra... Jak tak dalej pójdzie to niezdrowym jedzeniem zniszczę każdy efekt ćwiczeń.
ĆWICZENIA
Poćwiczyłam przed spaniem: 3 ćwiczenia ze skalpela głównie na pośladki powtórzone 2 razy (skurcz tyłka mnie złapał), 4 ćwiczenia na brzuch ze skalpela (ręce, ręce+nogi, nogi, żaba), a na koniec biodra w górze, noga w górze i góra-dół. Powiem szczerze, że byłam zdziwiona, że szło mi tak dobrze - jeszcze wczoraj miałam z tym ćwiczeniem problem.
Taki miałam dziś nastrój... trudny dzień.
Robić skalpel czy nie robić... a może total fitness z Tomkiem...? No, sama nie wiem. Pewnie zrobię, powoli się uzależniam od ćwiczeń, po których zazwyczaj czuję się lepiej :-)
JEDZENIE
Śniadanie: 1/2 bułki fitness, pasztet z papryką, kawa (1.3 kubka)
Przekąska: czekolada na nerwy, herbata, skittles
Obiad: makaron z krewetkami z papryką w sosie: mleko, mąka, papryka słodka, olej kokosowy, smak czosnku, cytryna, pieprz kolorowy, sól.
Kolacja: na razie nie jestem głodna. Kolacji nie zjadłam, za to chipsy owszem. I piwo. Masakra... Jak tak dalej pójdzie to niezdrowym jedzeniem zniszczę każdy efekt ćwiczeń.
ĆWICZENIA
Poćwiczyłam przed spaniem: 3 ćwiczenia ze skalpela głównie na pośladki powtórzone 2 razy (skurcz tyłka mnie złapał), 4 ćwiczenia na brzuch ze skalpela (ręce, ręce+nogi, nogi, żaba), a na koniec biodra w górze, noga w górze i góra-dół. Powiem szczerze, że byłam zdziwiona, że szło mi tak dobrze - jeszcze wczoraj miałam z tym ćwiczeniem problem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















