Dąsów ciąg dalszy. Mam wrażenie, że prowadzę blog o niczym. Chyba zniknę z internetu na jakiś czas, z fejsa na pewno. I idę na kabaret. Sama. Jakoś nie wydaje mi się, aby coś było mnie w stanie rozśmieszyć. Za oknem leje deszcz...
Podejmij wyzwanie! Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską! I nie tylko z Ewą – zmień po prostu! Dlaczego nie? Odważnie staję do walki o zdrowe, wysportowane i piękne ciało oraz świetne samopoczucie. Relacja na blogu.
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Poniedziałkowe dąsy
Zaczynam wątpić w dietę - po pierwsze jest mi ją bardzo trudno stosować, ponieważ zazwyczaj brak mi składników, wyjeżdżam gdzieś, jemy wcześniej lub później. Poza tym w teście wyszło mi, że jestem nią tylko zainteresowana, ale nie jestem dość zmotywowana. Staram się jeść zdrowo, a mimo to bilans wartości odżywczych wypada w moich potrawach marnie. Nie lubię być na diecuie - mam wrażenie, że wtedy automatycznie jestem głodna, poirytowana i poszkodowana. Co więcej dawno nie ćwiczyłam, ale w weekend pływałam za motorówką i jeździłam na quadzie. :) Czas jednak wrócić do ćwiczeń Ewy. Motywacjo, gdzie jesteś? Dziś ogólnie nie mam humoru.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz