wtorek, 6 sierpnia 2013

5 sierpnia

Znowu jak to w poniedziałek było sporo latania tu i tam, załatwiania różnych drobiazgów. Po pracy zawiozłam psa do rodziców, pojechałam na obiad, dalej po listwy podłogowe i farbę oraz zakupy, żeby było co na kolację zjeść. No i zaczęłam dalszy ciąg ogarniania mieszkania: umyłam komodę i szafki na przedpokoju, nakleiłam ozdoby na komodę i zaczęłam przyklejać folię na drzwi - trudno, nie za bardzo chce współpracować, ale jako tako wyszło - może nie idealnie, ale całkiem ok. Na ćwiczenia z Ewą zabrakło czasu i chęci. Mam nadzieję, że jutro motywacja mnie znajdzie albo ja znajdę ją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz