poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Po tygodniu i weekendzie

Dziś pora powrócić do ćwiczeń... co do diety staram się, ale mam wrażenie, że nigdy nie uda mi się idealnie realizować wszystkich zaleceń lub przygotowywać wszystkich potraw zgodnie z przepisami. Nie wtedy, kiedy chodzę do pracy na cały etat. A przez ostatni tydzień latałam po domu sprzątając i po sklepach kupując elementy dekoracyjne do mieszkania. Moje ćwiczenia wyglądały co najwyżej tak:


Ale na ćwiczenia czas! Dawno nie poskakałam z Ewą i mi tego brakuje. Miałam zamiar się zdrzemnąć i odpocząć trochę po całym tygodniu biegania, ale możliwość nadarzyła się dopiero teraz, więc... choć nie wiem, czy mi się uda, bo znowu za którąś ścianą wiercą za słabą wiertarką jak na żelbeton... W każdym razie (patrz zdjęcie).


JEDZENIE
Trochę zgodnie z dietą, trochę niezgodnie - ogólnie nie rewelacyjnie.

ĆWICZENIA
Skalpel z Ewą, choć czułam się źle. Dziwnie było - duszno, słabo, ogólnie do chrzanu. No i były to ćwiczenia po dłuższym czasie niećwiczenia. Ble! Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz