środa, 30 października 2013

Wtorkowe obiecywanki

I tak cały tydzień uciekł gdzieś i odpłynął w dal. W sobotę wesele, więc trochę potańczyłam, ale jeśli chodzi o ćwiczenia... to porażka. Lecz mam zamiar zacząć od jutra prawdziwą rewolucję. Próbuję i próbuję, w końcu się uda :-)

wtorek, 22 października 2013

Weekend, a dokładniej: niedziela

Aby zachować jako taką konsekwencję ruchu, w niedzielę postanowiłam dać jeszcze raz szansę Ewie. Ale na początek włączyłam sobie lekkie ćwiczenia z Tifanny. A pisząc ściślej, te:


Wyglądają niewinnie, ale to tylko pozory!!! Mam takie zakwasy, że nie mogę normalnie chodzić, schylać się i przewracać w łóżku z boku na bok. Co więcej, później zrobiłam pierwsze cztery ćwiczenia z szok treningu Ewy Chodakowskiej (masakra!) i prawie calutki skalpel (bez dwóch ćwiczeń).

Oczywiście, z jednej strony mam zakwasy, ale po ćwiczeniach czuję się znacznie lepiej. I śpi mi się spokojniej. A zatem warto? Warto :-)

A tu artykuł o doznaniach w trakcie wykonywania ćwiczeń Ewy.

Czwartek

W czwartek tańce zaliczone: rumba i bachata. Oprócz tego innych ćwiczeń brak. Jakoś bieganie to mi w ogóle nie po drodze.

środa, 16 października 2013

Wtorek

Tańce, tańce, tańce... dziś czuję mięśnie nóg :-) Był walc angielski, rumba i bachata. Ciekawe, co zaserwują jutro?


wtorek, 15 października 2013

Efekt wczorajszych ćwiczeń wieczornych

Czuję, jak rosną mi mięśnie ramion i boczne, a dokładnie mięśnie: ramienny, naramienny i zębaty przedni oraz czworoboczny i dwugłowy ramienia. To efekt magic ringu do pilatesu, kettle bella oraz taśmy trx i pompek :D Dzisiaj znowu taśmy :D Nie mogę się doczekać, aż zamontujemy hak i będziemy korzystali z możliwości taśm w 100%. Poza tym dziś taneczne wtorki.

poniedziałek, 14 października 2013

Literacka Nagroda Nobla - trochę po czasie

Chciałam wrzucić post wcześniej, a dokładnie w czwartek ok. godz. 13:00, kiedy to ogłoszono, że laureatką Literakiej Nagrody Nobla została moja ulubiona pisarka Kanadyjka Alice Munro. Z tej okazji na blogu do przeczytania dwie moje recenzje jej książek:

niedziela, 13 października 2013

Weekend

W piątek luz, w sobotę poćwiczyłam z obręczą do pilatesu i kettle bellem. Dziś taśmy TRX. Dla niewtajemniczonych - wskazówki poniżej.





piątek, 11 października 2013

Taneczne czwartki?

A dlaczegóż by nie? :-) Pomysły się rodzą jak grzyby po deszczu, a czas ostatnio gna jak wariat, wypełniając po brzegi każdy następny dzień. Wczoraj tańczyliśmy bachatę! Uwielbiam!

czwartek, 10 października 2013

Recenzja września

Moja recenzja książki "Papusza" została wyróżniona przez Instytut Książki :-) Informacja tutaj.

środa, 9 października 2013

Taneczne wtorki



Tak jak planowałam, wczoraj wieczorem potańczyliśmy. Wciąż jednak za mało biegania w moim dążeniu do przebiegnięcia 10 km. Ważne jest jednak dla mnie to, że się ruszam. Wczoraj przypominałam sobie rumbę i bachatę. Nawet nie zauważyłam, jak minęła godzina. A to może oznaczać tylko jedno - taki sport właśnie jest mi potrzebny - ćwiczenia połączone z czystą przyjemnością tańca :-) Wspaniałe uczucie. Dla zainteresowanych filmik z względnie łatwym układem rumby.

wtorek, 8 października 2013

Redefinicja

Nastąpiła redefinicja bloga - jako że nie ćwiczę tylko z Ewką, ale sięgam po różne formy ruchu - choć to ona mnie zainspirowała, opis rozszerzam o ćwiczenia nie tylko z Ewą Chodakowską, lecz o ćwiczenia w ogóle. Wszelakie. Dziś na przykład będą to TAŃCE! uwielbiam tę formę ruchu.

Wtorek jak co tydzień?

Wczoraj nie ćwiczyłam, za to byłam w kinie na filmie "Diana" - mocno średni. Dzisiaj tańce. Nie wiem, czy to kogoś interesuje. W sumie - może tak, może nie. Na dziś polecam bardzo ciekawy artykuł o "życiu w Internecie".

Do czytania i refleksji

Na dziś polecam reportaże Jeana Hatzfelda, które powinien przeczytać każdy. Bez wyjątku. Recenzja książki tutaj.

Weekend 5.-6.10.

W sobotę rano Trufel był wyjątkowo niemożliwy. Wył, łaził, dyszał - ogólnie wysyłał komunikat: wstań i mnie wyprowadź. Jako że zaspana wstałam i na zewnątrz przy 3 st. C się obudziłam, zdecydowałam, że pójdę na spinning. Miało być lajtowo, na spalanie. Były interwały. Cieszyłam się jednak, że nie dałam się lenistwu. Ogólnie weekend był wariacki, prawie cały spędziłam na "Wanodze", oglądając filmy i zdjęcia z przeróżnych podróży :-)

W niedzielę nie ćwiczyłam. A zatem w poniedziałek czas na trening - biegowy?


Do czytania na weekend

...książkę podróżniczą. Lekką i przyjemną, pełną pozytywnych wrażeń w sam raz na weekend. Poza tym w moim mieście właśnie dziś zaczyna się Festiwal Przygody "Wanoga", więc aby pozostać  w tych klimatach, dziś właśnie ta książka. Recenzja tutaj.

Środa i czwartek (2.-3.10.)

Jako że piątek się jeszcze nie skończył, a właściwie dopiero zaczął, nie spisuję go na straty. Niestety, w kwestii dni wymienionych w tytule - ani pobiegać się nie udało, ani poćwiczyć, ani poskakać, nic. Trudno to ogarnąć, jak się kończy robotę przed 18, później wariacko zdążyć na angielski i pomóc kuzynowi z pracą licencjacką. Co jak co 23:00 to dla mnie trochę za późno na ćwiczenia.

Nie wiem, jak to zrobię, ale muszę wygospodarować choć trochę czasu na ćwiczenia. Czas przewartościować mój mikro świat. Chciałabym dojść do takiego stanu, że "trening - rzecz święta". nieruszalna. Dopiero wtedy można osiągnąć sukces. Póki co cieszę się, że mam energię na wszystko inne i nie wpadam w dołek "nie chce mi się". To niedopuszczalne! ;) Chyba, że jest sobota wieczór :D

Tydzień temu (wtorek)

Reaktywacja taneczna! To był trening, jaki lubię najbardziej - nie czuję, że trenuję. Czysta przyjemność! Bachata jako nowość i walc angielski w ramach przypomnienia. Super - i co więcej, zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu i nawet udało mi się namówić na nie mojego męża. Poniżej sexy bachata.



Weekend i poniedziałek

Niestety, bez biegania, chyba że mówimy o ogarnianiu spraw rodzaju wszelakiego. A tak serio - złapałam lenia na weekend, byłam nie w sosie. Muszę jednak właśnie weekendy zacząć wykorzystywać na solidny trening. Ostatnio przymierzam się do wznowienia regularnych treningów z Ewą - obawiam się tylko, że najszybciej uda mi się je wykonać o 21. Niestety, do wstawania o 6:00 rano, aby zrobić trening, nie umiem się przekonać.

Piątek 28 września

Nie biegałam, ale w ramach jakiegoś ruchu wróciłam pieszo z pracy - szłam sobie żwawo przez 30 min. Po bieganiu bolą mnie mięśnie (na biodrach i między łopatkami) i nie chcę sobie zaserwować biegania codziennie - chodzi mi o początki. Wiele razy już tak było, że ćwiczyłam intensywnie codziennie, bo się zawzięłam ("Co? Ja nie dam rady? A właśnie, że dam!") i bardzo szybko dopadało mnie przetrenowanie i zmęczenie materiału lub ból pleców uniemożliwiający dalsze ćwiczenia (coś tam mam uszkodzone). Teraz chcę podejść do tego rozsądniej i bardziej konsekwentnie.

Do czytania

 Dziś polecam reportaż Angeliki Kuźniak
„Papusza”, wyd. Czarne, Wołowiec 2013

Przyznam, że dawno książka tak mnie nie porwała. I do tego książka będąca rzetelnym reportażem, jak wstążkami warkocz przeplatana listami, wypowiedziami uczestników wydarzeń, wierszami (gilami), zdjęciami taborowego życia, rękopisów oraz samej Papuszy. Ciąg dalszy recenzji


 


A także książkę Sylwii Chutnik, która nie tak dawno trafiła w moje ręce „Mama ma zawsze rację”. Zbiór felietonów, który adresowany jest – co wynika z okładki – do każdej pani domu, w istocie powinien zostać przeczytany przez każdego. Więcej






poniedziałek, 7 października 2013

Środa 25 września

Witam o poranku! Dobry na bieganie? Pewnie tak :-) Ale ja rano czuje się, jakby rozjechał mnie czołg i mam problem z dotarciem do kuchni w celu przyjęcia dużej dawki kawy. Choć dziś niespodzianka - mąż przygotował śniadanie i wstał przede mną. A bieganie - po południu przed angielskim.

Wtorek 24 września

Jako że powstał nowy blog (zadaniowy ze względu na kurs, no nieważne), a z tego nie chcę zrezygnować, tu zamieszczam symultanicznie to, co pojawia się tam. Z małym poślizgiem od początku.

A zatem:

Wyzwanie: przebiec 10 km w ramach Biegu Niepodległości w Gdyni.
Faza wyjściowa: nie biegam, czasem ćwiczę i jeżdżę rowerem.
Czas na przygotowanie: 48 dni.
Start: 24 września 2013 r.
Realizacja wyzwania: 11 listopada 2013 r.