piątek, 8 listopada 2013

Czwartek niestety bez tańców

Jako że w czwartek wieczorem chodzimy na tańce, zrobiłam sobie w miarę lekki trening w domu - kilka ćwiczeń na taśmach TRX oraz trening Sexy Back z Tiffany. O 16:30 dowiedziałam się, że tańców nie będzie, a ich dalszy byt stoi pod znakiem zapytania. Szkoda by było... Okaże się pewnie w piątek, co dalej.

Piłka w grze!

Środa z Body Ball - czułam wszystkie mięśnie, ale było lżej, niż to zapamiętałam.

Wtorek z salsą

Na tańcach ćwiczyliśmy salsę ;-) Ćwiczenia w najprzyjemniejszej formie zaliczone.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Inspiracje: Tomatoes on Toast

Mniam, mniam, pyszności z książki  The Feed Zone Cookbook. Fast and Flavorful Food for Athletes.


Poniedziałek na urlopie

Idzie jesień, idą zmiany, mam nadzieję, że pierwsze dojdą na Sylwestra. BS w toku. Zobaczymy, jakie będą efekty. Muszę wytrwać. Dzisiaj w programie taśmy TRX x2 oraz Tiffany (boję się jutra ;)).

Ćwiczenia na taśmach różne, to najtrudniejsze:



Ćwiczenia z Tiffany wywołały uśmiech na mojej twarzy:


niedziela, 3 listopada 2013

31.10. - 02.11.

W czwartek poszliśmy na tańce - cza-cza okazała się nie taka łatwa do powtórzenia, ale nie poddajemy się. Kiedyś już tańczyłam, więc jestem trochę niecierpliwa. Ale tylko troszkę. Spłynęło na mnie ostatnio dużo czasu, więc mogę go poświęcić na zmiany na lepsze. Odpoczęłam w ten weekend, więc jutro zaczynam. Już dokonuję rewolucji w kuchni. Niebawem co ciekawsze wpisy na blogu Dwie lewe ręce w kuchni.

Co do ćwiczeń zastanawiam się, co dziś wybrać: Cassey (jest trochę świrnięta) czy Chodakowską (powoli mnie nudzi). Więc może Tiffany? Choć ostatnio po jej ćwiczeniach nie mogłam normalnie oddychać ;-) Dam znać, co wybrałam.

środa, 30 października 2013

Wtorkowe obiecywanki

I tak cały tydzień uciekł gdzieś i odpłynął w dal. W sobotę wesele, więc trochę potańczyłam, ale jeśli chodzi o ćwiczenia... to porażka. Lecz mam zamiar zacząć od jutra prawdziwą rewolucję. Próbuję i próbuję, w końcu się uda :-)

wtorek, 22 października 2013

Weekend, a dokładniej: niedziela

Aby zachować jako taką konsekwencję ruchu, w niedzielę postanowiłam dać jeszcze raz szansę Ewie. Ale na początek włączyłam sobie lekkie ćwiczenia z Tifanny. A pisząc ściślej, te:


Wyglądają niewinnie, ale to tylko pozory!!! Mam takie zakwasy, że nie mogę normalnie chodzić, schylać się i przewracać w łóżku z boku na bok. Co więcej, później zrobiłam pierwsze cztery ćwiczenia z szok treningu Ewy Chodakowskiej (masakra!) i prawie calutki skalpel (bez dwóch ćwiczeń).

Oczywiście, z jednej strony mam zakwasy, ale po ćwiczeniach czuję się znacznie lepiej. I śpi mi się spokojniej. A zatem warto? Warto :-)

A tu artykuł o doznaniach w trakcie wykonywania ćwiczeń Ewy.

Czwartek

W czwartek tańce zaliczone: rumba i bachata. Oprócz tego innych ćwiczeń brak. Jakoś bieganie to mi w ogóle nie po drodze.

środa, 16 października 2013

Wtorek

Tańce, tańce, tańce... dziś czuję mięśnie nóg :-) Był walc angielski, rumba i bachata. Ciekawe, co zaserwują jutro?


wtorek, 15 października 2013

Efekt wczorajszych ćwiczeń wieczornych

Czuję, jak rosną mi mięśnie ramion i boczne, a dokładnie mięśnie: ramienny, naramienny i zębaty przedni oraz czworoboczny i dwugłowy ramienia. To efekt magic ringu do pilatesu, kettle bella oraz taśmy trx i pompek :D Dzisiaj znowu taśmy :D Nie mogę się doczekać, aż zamontujemy hak i będziemy korzystali z możliwości taśm w 100%. Poza tym dziś taneczne wtorki.

poniedziałek, 14 października 2013

Literacka Nagroda Nobla - trochę po czasie

Chciałam wrzucić post wcześniej, a dokładnie w czwartek ok. godz. 13:00, kiedy to ogłoszono, że laureatką Literakiej Nagrody Nobla została moja ulubiona pisarka Kanadyjka Alice Munro. Z tej okazji na blogu do przeczytania dwie moje recenzje jej książek:

niedziela, 13 października 2013

Weekend

W piątek luz, w sobotę poćwiczyłam z obręczą do pilatesu i kettle bellem. Dziś taśmy TRX. Dla niewtajemniczonych - wskazówki poniżej.





piątek, 11 października 2013

Taneczne czwartki?

A dlaczegóż by nie? :-) Pomysły się rodzą jak grzyby po deszczu, a czas ostatnio gna jak wariat, wypełniając po brzegi każdy następny dzień. Wczoraj tańczyliśmy bachatę! Uwielbiam!

czwartek, 10 października 2013

Recenzja września

Moja recenzja książki "Papusza" została wyróżniona przez Instytut Książki :-) Informacja tutaj.