Dzisiaj dzień w pracy - to zazwyczaj generuje u mnie niezbyt zdrowe
jedzenie, ale dziś jest ok (póki co). A to trochę dzięki zmienionemu
rozkładowi SKM. Gdyby kolejka była - kanapkę bym kupiła. A że jedna
wypadła, to miałam czas wrócić do domu i zrobić sobie własną kanapkę.
JEDZENIE
Na śniadanie wciągnęłam bułkę pszenną posmarowaną almette i przełożoną
łososiem. Mniam! Popiłam nestea zieloną z cytryną - ma mało kalorii, po
godzinie kawa i ciastko parzone.
Przekąska: tarta z marchewką i serkiem.
Przekąska II: tarta ze szpinakiem i innym zielskiem.
W międzyczasie: talarki a'la paluszki słone, kawa, herbata, góralka nugatowa.
Na obiad: zupa ryżowo-sercowa oraz makaron z oliwą z oliwek i czosnkiem oraz pomidorem.
Kolacja: przysmaki ze ślimakiem, ser twardy i pleśniowy, pomidory z mozzarellą, czereśnie, alkohol.
ĆWICZENIA
Nie wiem, czy się liczy, ale wejście pod górkę na Tarzańską w tempie szybkim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz