Koncert, koncert, koncert!!!!!!!!! BON JOVI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Rewelacja!
ĆWICZENIA
Skakanie, wspinanie się na palce, machanie rękami w górze, klaskanie
normalne, klaskanie w górze, stanie (dłuuugie stanie i czekanie),
wrzaski i piski! :D Ogólnie ćwiczenia w innej formie mega intensywne i w
wysokiej temperaturze (jakieś 28 st. C było) zaliczone.
JEDZENIE
Na śniadanie słabo - drożdżówka :-) ale domowa - i jedno ciastko owsiane.
Obiad (obfity, musiał mnie długo trzymać - do końca koncertu): de
volaille, zestaw surówek (kapusta, buraki, marchewka), frytki, piwo.
Po koncercie: piwo (zimne) - nie było nic innego, no dobra, została im 1 butelka ciepłej coli zero (ohyda!).
Kolacja: bułka pszenna, 3 paróweczki z indyka, 1 mała papryczka
nadziewana serkiem, almette i odrobina masła, plaster łososia, 2 małe
kawałki salami węgierskiej, 1 plasterek sera pleśniowego lazur. Wszystko
mi smakowało, bo byłam strasznie głodna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz