JEDZENIE
Na śniadanie zjadłam 1 kabanosa, mix sałat (garść) i jedną marchewkę polane oliwą z oliwek i octem balsamicznym oraz pół białej bułki z almette.
Hmm... co jadłam później?
Przekąska I: banan
Jak to Betty pisała, w tak zwanym międzyczasie: borówki amerykańskie, winogrona jasne, m&msy (kilka) i jeden shortbread szkocki.
Na obiad wciągnęliśmy po kawałku lasagne z surówką oraz w moim przypadku 1/4 kotleta z mielonego mięsa indyka.
Wieczorem na kolację: 2 młode marchewki, żółta fasolka szparagowa oraz 4 malutkie grzaneczki z domowym masłem czosnkowym i odrobiną sera lazur. Później trochę chipsów i piwo... Wiem, nie pasuje do diety.... natomiast pasuje do filmu "American Pie" w gronie sąsiadów :)
ĆWICZENIA
W ramach podstawowej aktywności rozgrzewka Ewki z wczoraj + 4 dowolne ćwiczenia z książki - zrobiłam: niepoprawnie - po raz kolejny - M07 (dopiero teraz zauważyłam), M25, S07 oraz K15, powtórzone 4 razy, a na koniec stretching. Następnych nie zrobiłam - czekał Filip z kolacją. Dobrze mi się ćwiczyło i czuję pewien niedosyt. Jutro mam nadzieję nadrobić zaległości. W ramach dodatkowej aktywności byłam na długim spacerze z Martą, Olegiem i Szymonem, wcześniej też chodziłam. - i chyba przez to dziś dokucza mi biodro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz