Jako że nie może być tak, że nie ćwiczę, a tylko jeżdżę od czasu do
czasu na rowerze oraz piorę i sprzątam, dziś ćwiczenia musiały się
odbyć. WRÓCIŁAM na tory Ewki!!!!!! Aby się nie zniechęcić goniącym
stoperem oraz wertowaniem książki, zrobiłam coś innego.
JEDZENIE
Na śniadanie (późne, trzeba się było zdecydować na owsiankę jako
pierwsze): kawałek jabłka, 1 bułka pszenno-owsiana upieczona przez
Filipa z pastą z tuńczyka (wczorajszą), 1 kabanos, 1/3 szlanki herbaty
czarnej, kawa z mlekiem oraz niecały pączek (dostaliśmy rano od
sąsiadów:-)).
Do picia: woda (Nałęczowianka - bardzo nie lubię, zdecydowanie wolę Żywiec Zdrój).
ĆWICZENIA
A więc poćwiczyłam dziś przed tv, czyli zrobiłam skalpel Ewki: http://www.youtube.com/watch?v=3yicvXejknk
Bardzo przyjemne ćwiczenia, choć czasem czułam, że już nie jestem w
stanie ustać na nodze - mięśnie odmawiały posłuszeństwa i zaczynałam się
chwiać. Teraz mi słabo - czuję się jak po 1 lub 2 dniu ćwiczeń. Nie
należało robić takiej długiej przerwy od tych ćwiczeń...
A tego teraz słucham, także do ćwiczeń :-) Niestety nie wiem, jak
zrobić, aby pojawiło się okienko filmu na naszej stronie... :-/
http://www.youtube.com/watch?v=K2YF9nE4YIU
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz