Mimo początkowych oporów moich pojechaliśmy razem z Filipem i uwaga!
Truflem na półwysep. Jechaliśmy ok. 50 min, co jest bardzo istotną
informacją, ponieważ wracaliśmy już 3 godziny. STRAAASZNIE DŁUGO. Dzień
pełen słońca, wody i ganiania Trufla z wody albo przed kitem, żeby się w
linki nie zaplątał. Z czytania było tego może z jedna strona. Ale znów
spróbowałam posterować kitem. No i mam piankę!
JEDZENIE
Na śniadanko jajko sadzone, parówki z boczusiem, bułka, serek z orzechami włoskimi i kabanosy. Do tego herbatka.
Później:
banan, spalone mięso z grilla, piwo, kabanosy, czekolada, chipsy,
cola... masakra jedzeniowa ogólnie. Może jutro dla odmiany spróbuję
zjeść coś zdrowego...
ĆWICZENIA
Łażenie po plaży, w wodzie w tę i z powrotem wiele razy, kite'owe próby.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz