Cały dzień szkolenie. Niezdrowe jedzenie (jadłam, co dawali) i niezdrowe
picie. Jedynym "treningiem", jaki zrobiłam, był spacer i intensywne
wejście do góry klifu w Jastrzębiej Górze po drewnianych schodach.
Zastanawiam się, co dalej... kilka treningów opuściłam. Myślę, że po
prostu przejdę do kolejnych tak, jak wypada to po dacie, a na sam koniec
zrobię te, które opuściłam. Druga opcja to taka, że po prostu skasuję 3
dni i zacznę od 7. treningu, ale wtedy się mocno rozminiemy... Jako
ładny element i pozytywny - zdjęcie znad morza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz